| 60 godzin logowania z i-gotU |
|
|
|
| Jakub Kańczugowski niedziela, 21 czerwiec 2009 00:20 | |
|
Opisywaną w powyższym akapicie funkcjonalność uzyskać można właśnie za pośrednictwem wspomnianego na wstępie urządzenia i-gotU firmy Mobile Action, które służyć może jako DataLogger lub odbiornik GPS komunikujący się z PDA lub PC przez łącze Bluetooth.
Co w komplecie?
Pierwsze wrażenie
Co i jak
Aby włączyć i-gotU w trybie DataLoggera należy przytrzymać przez 1.5 sekundy ten duży - jedyny przycisk znajdujący się na obudowie. Wtedy zaświeci się na chwilę niebieska dioda, która mrugać będzie do nas systematycznie (dokładnie co 16 sekund), podczas pracy urządzenia. Druga dioda koloru czerwonego zaświeca się wraz z niebieską tylko wtedy, gdy urządzenie zapisuje dane o naszych współrzędnych do pamięci - częstotliwość zależna od wcześniejszej konfiguracji (patrz dalej). Aby móc w pełni zrozumieć co mówią nam mrugające diody, trzeba wiedzieć jeszcze o tym, że:
Przyznam szczerze, że cała ta sygnalizacja diodami była dla mnie na początku dość trudna do rozszyfrowania. Szczególnie że urządzenie przychodzi bez papierowej instrukcji obsługi, czy choćby Quick Start Guide'a. W momencie kiedy rozpakowałem pudełko nie miałem pod ręką komputera, aby sprawdzić elektroniczną jej postać zapisaną na płycie CD. Chyba zgodzicie się ze mną, że brak oznaczeń roli poszczególnych diodek na obudowie sprawia, iż bez instrukcji obsługi trudno jest rozszyfrować co urządzenie próbuje nam przekazać, czy też jaki tryb pracy jest aktualnie włączony.
Konfiguracja
![]() Okienko wyboru trybu pracy z możliwością konfiguracji poszczególnych opcji
![]()
Wszystkie te parametry można dowolnie modyfikować i dopasować metodę zapisu ścieżki do własnych potrzeb. Ponadto i-gotU dysponuje dość unikalnym, w pełni automatycznym trybem pracy, który przydać się może gdy urządzenie chcemy wykorzystać do celów „szpiegowskich”. Otóż ów DataLogger skonfigurować można tak, aby uruchamiał się automatycznie o określonych wcześniej porach i pracował kilka godzin dziennie (dokładnie 8 lub 16 godzin). Po czym urządzenie wyłączy się i uruchomi kolejnego dnia. Dzięki temu nie marnujemy baterii dajmy na to na nocne śledzenie firmowego pojazdu, który np. porusza się tylko w dzień. Można ustalić dwa 8-godzinne zakresy dla danego dnia, kiedy urządzenie ma być aktywne. Dodatkowo i-gotU pracować może wtedy „po cichu”. Gdy aktywujemy ten tryb żadne diody nie będą mrugać w momencie aktywacji urządzenia, przez co można go pozostawić nawet w widocznym miejscu, bez wzbudzania podejrzeń. Producent wpadł nawet na pomysł, aby dodać funkcję blokady klawisza uruchamiającego urządzenie, co jeszcze bardziej utwierdzać może osobę, która znajdzie takiego zakamuflowanego DataLoggera, że jest on po prostu rozładowany, skoro nie daje znaku życia przy próbie jego uruchomienia.
![]() Konfigurujemy zakresy godzinowe dla automatycznego trybu pracy
Zgrywanie logów
![]() Pobieranie ścieżki
Wybieramy które ze zgranych ścieżek nas interesują
Nadajemy nazwę wybranej ścieżce i decydujemy w jaki sposób ma być ona prezentowana w aplikacji @trip
![]() Dodajemy fotki, a na poniższym zdjęciu gotowa trasa ze zdjęciami
(kliknij aby zobaczyć powiększenie)
Zdjęcia naniesione są jako ikonki na przebytej trasie ale również wyświetlone w postaci widoku miniatur w ramce obok. Dzięki temu klikając w zdjęcie program automatycznie pokazuje nam miejsce jego wykonania przesuwając mapę do odpowiedniego obszaru. Korzystając z kontrolek odtwarzania przebytej trasy, można również prześledzić dokładnie całą ścieżkę przejazdu - wtedy ikonka samochodu (lub inna - do wyboru w oknie konfiguracji) przemieszczać się będzie po trasie i gdy napotka zdjęcie, zostanie ono automatycznie wyświetlone.
(kliknij aby zobaczyć powiększenie)
Informacje o przebytej trasie można trzymać lokalnie, lub wysłać na serwer @trip, gdzie wraz ze zdjęciami zostaną one umieszczone na naszym koncie. Dodatkowo program pozwala wyeksportować przebytą trasę do formatu GPX, obsługiwanego przez większość aplikacji nawigacyjnych, a także zapisać całą wycieczkę, wraz ze zdjęciami w jednym pliku MHT. W ten sposób naszą wyprawę przesłać można np. mailem, a plik ten otworzy bez problemu pecetowy Internet Explorer, ukazując widok bardzo podobny do tego z @trip. Mamy bowiem interaktywną mapkę Google, klawisze do odtwarzania przebytej trasy i te same miniatury zdjęć, które ułatwiają nam nawigację. Taki przykładowy plik MHT z zapisaną przez @trip ścieżką widoczną powyżej pobrać można z naszego serwera (spakowany ZIPem). Obrazuje on trasę przejazdu pociągiem z naniesionymi kilkoma fotkami wykonanymi aparatem mojego Kaisera - wybaczcie beznadziejną jakość zdjęć. ![]() (tak wygląda list generowany z poziomu aplikacji @trip) Niestety program ten występuje wyłącznie w wersji dla komputerów z systemem Windows, a zatem użytkownicy np. Maców nie będą mogli nie tylko konfigurować trybu pracy DataLoggera, ale też zgrywać logów z urządzenia. Co prawda producent oferuje dodatkowo program @trip w wersji Windows Mobile oraz dla platformy Series 60, a wkrótce pojawić ma się wersja J2ME. Jednak mobilny @trip ma nie wiele wspólnego ze swym pecetowym bratem. W kolejnym akapicie znajdziecie kilka słów na ten temat, na przykładzie wersji dla mobilnych okienek. Wraz z palmtopo-telefonem HTC Kaiser w wydaniu Ery oraz odbiornikiem GPS GlobalSat BT-359 Mobilny @trip
Po uruchomieniu tego programu mamy trzy opcje do wyboru. Pod przyciskiem Start kryje się okno konfiguracji sposobu logowania (częstotliwość zapisu punktów - podobnie jak konfiguracja DataLoggera na PC). Opcje te widać na kolejnych zrzutach ekranu umieszczonych poniżej.
Okno konfiguracji pozwala ustawić nasz login i hasło dostępu do serwera @trip, dzięki czemu program będzie mógł wgrać przebytą ścieżkę na serwer, wraz ze zdjęciami bezpośrednio z poziomu PDA. Zmienić można tam również jednostki miary, format zapisu współrzędnych i miejsce, w którym składowane będą pliki.
Gdy skonfigurujemy już wszystkie opcje i przystąpimy do zapisu ścieżki, nasze poczynania kontrolować można na panelu z różnymi wskaźnikami, widocznym poniżej. Natomiast ostatni już - trzeci przycisk menu głównego o nazwie Tracks pozwala podejrzeć listę zapisanych wcześniej ścieżek. Tutaj można dodać notatkę do danej wyprawy, wyeksportować ścieżkę do formatu GPX, zobaczyć ją na mapie (w naszym przypadku okno jest puste gdyż program uruchomiony był w czasie postoju), a także powiązać ścieżkę z fotkami wykonanymi wbudowanym aparatem (program automatycznie szuka zdjęć w folderze My Documents\My Pictures.
Wydajność odbiornika
DataLogger i-gotU zbudowany jest na bazie chipsetu SiRF Star III - jednego z lepszych dostępnych na rynku. Aby odzwierciedlić Wam potencjał tego urządzenia, w kwestii dokładności odczytu pozycji i ilości widzianych satelitów, przeprowadziliśmy dwa testy, porównujące jego możliwości z odbiornikiem GPS wbudowanym do palmtopo-telefonu HTC Kaiser (chipset gpsOne firmy Qualcomm). Oto jak wygląda siła sygnału i ilość widzianych satelitów na obu tych urządzeniach jednocześnie, znajdujących się na podszybiu zaparkowanego w wąskiej uliczce samochodu (sygnał GPS był częściowo blokowany przez 3 piętrowe kamienice i drzewa znajdujące się bezpośrednio nad samochodem).
Po lewej Kaiser, po prawej i-gotU
Drugi test polegał na objechani kilku ulic z włączoną funkcją zapisu śladu i naniesieniu ścieżek na mapy Google. Zapis śladu wykonany był na dwóch PDA w tej samej aplikacji, czyli nie korzystaliśmy tutaj z funkcjonalności DataLoggera jaką oferuje i-gotU, gdyż mogłoby to mieć duży wpływ na sposób (dokładność) zapisu ścieżki i wyniki byłoby wtedy trudniej bezpośrednio porównać.
Miejsca w których obie nitki mocno rozchodzą się, to punkty w których musiałem zatrzymać się na kila sekund, z uwagi na utrudnienia w ruchu.
![]()
![]()
To samo zresztą mamy tutaj - w miejscu którym musiałem ustąpić pierwszeństwa pojazdu i zatrzymać się na chwilę, i-gotU wyhamował kilka metrów dalej (kierunek jazdy z północy na południe).
Mimo wszystko takie "błędy" nie wpływają za bardzo na komfort nawigacji i w większości przypadków będą one niezauważone przez użytkowników np. AutoMapy czy innego programu, korzystającego z danych GPS przesyłanych przez testowane urządzenie pracujące w roli odbiornika GPS. Choć może się zdarzyć jak na poprzednim zrzucie ekranu (skrzyżowanie Alei Górnośląskiej i Murckowskiej/Pszczyńskiej), że przez chwilę program prowadził nas będzie inną drogą - zjazdem w kierunku północnym, by po chwili powrócić na autostradę A4 w stronę Katowic.
Czas pracy na baterii
Kolejnym istotnym parametrem mającym duży wpływ na komfort korzystania z odbiornika GPS, jest czas jaki potrafi on przeżyć na baterii. Chipset SiRF Star III nie jest tutaj liderem jeśli chodzi o energooszczędność, stąd nie można spodziewać się "nie wiadomo czego", zważając na niewielką baterię jaką dysponuje i-gotU. Ma ona bowiem pojemność 750mAh. W trybie odbiornika Bluetooth, a zatem komunikując się z PDA, i-gotU wytrzymuje niecałe 11 godzin. To wynik porównywalny do osiągów innych urządzeń z chipsetem SiRF Star III na pokładzie - przykładowo widoczny na kilku zamieszczonych w teście zdjęciach odbiornik GlobalSat BT-359, wytrzymuje o godzinę dłużej, dysponując jednak znacznie większą baterią - 1100mAh. Natomiast z wyłączonym modułem Bluetooth, czyli w trybie DataLoggera, i-gotU wytrzymuje średnio 14 godzin, z "małym" wyjątkiem. Otóż dzięki zastosowaniu pewnych sztuczek przez producenta, można wycisnąć nawet do 60 godzin pracy - ale tylko wtedy, gdy korzystamy z logowania w odstępach 15 sekundowych lub większych. Prawdopodobnie moduł na ten czas jest całkiem usypiany, co pozwala na olbrzymi skok wydajności baterii, w porównaniu do czasu pracy przy częstszym logowaniu pozycji. Gdy podzielić te 60 godzin na 8-godzinne zakresy skonfigurowane dla automatycznej pracy co kilka dni, otrzymujemy zdolność do logowania pozycji przez ponad tydzień.
Pojemność DataLoggera
Na czas pracy w trybie DataLoggera wpływ ma nie tylko wydajność baterii, ale również pojemność wbudowanej do urządzenia kości pamięci. Co nam z tych 60 godzin pracy, jeśli log zapcha się już po paru godzinach? Zgodnie z parametrami podanymi przez producenta, i-gotU dysponuje pamięcią zdolną przechować 32 tysiące punktów. Jeśli założymy, że urządzenie zapisuje punkt co 15 sekund, czyli cztery razy na minutę, 240 razy na godzinę, to 5760 punktów zapisze w ciągu doby. Teraz wszystko zależy jak skonfigurujemy urządzenie, ale jeśli włączać ma się tylko na 8 godzin dziennie, to wcześniej wyczerpie się bateria niż zapełni wbudowana pamięć. Po zapchaniu pamięci urządzenie po prostu przestaje zapisywać punkty. Niektóre DataLoggery pozwalają aktywować nadpisywanie starych rekordów w bazie danych nowymi, ale w przypadku i-gotU nie mamy takiej opcji. Nie możemy również ustalić jakie parametry mają być zapisywane przy dodawaniu punktu ścieżki. W innych urządzeniach wyłączając np. informacje o wysokości nad poziomem morza, możemy uzyskać nieco większą pojemność dla zapisu punktów. Akcesoria
Drugi i praktycznie ostatni element tego zestawu, który warto szerzej opisać, to kabel służący do ładowania urządzenia i komunikacji z PC. Po jednej stronie zakończony wtyczką USB, a po drugiej ... niestety nie miniUSB, a jakimś własnym standardem złącza, wymyślonym przez producenta. Przez to jeśli zapomnimy lub co gorsza zgubimy ów kabel, to dokupienie zamiennika będzie praktycznie niemożliwe, a tym samym nie dość że nie zgramy zapisanych w pamięci logów, to nawet nie podładujemy DataLoggera. Dlaczego zrezygnowano z miniUSB, na korzyść tego złącza przypominającego nieco standard wykorzystywany przez SonyEricssona w swych komórkach? Nie mam pojęcia. Być może chodzi o całą tą wodoodporność? Takie złącze być może lepiej znosi kontakt z cieczą, która może po nim swobodnie spływać, tymczasem we wtyczce miniUSB woda bardziej by się gromadziła - chyba że udałoby się w jakiś sposób ją uszczelnić, np. gumową zatyczką.
Podsumowanie
Zatem jeśli planujecie wykonać sporo zdjęć w te wakacje i nie chcecie martwić się o identyfikację miejsca wykonania fotki, lub macie ochotę po prostu prześledzić wykonaną wcześniej trasę - Waszą, czy kogoś komu podłożyliście taką "pluskwę", urządzenie i-gotU GT-200 wydaje się być ciekawym wyborem. Może wskazania GPS wypadają czasem poza trasę, ale przy logowaniu pozycji co kilka czy kilkanaście sekund nie będzie to miało żadnego znaczenia, gdyż linia wyznaczająca ścieżkę i tak będzie mocno umowna. Dużym plusem i-gotU GT-200 jest możliwość ustawienia automatycznego trybu pracy oraz opcja działania w trybie "tajnym" - kiedy diody nie włączają się, a przycisk Power jest nieaktywny. Nie można przejść też obojętnie obok tych 60 godzin pracy na baterii - wynik, który trudno osiągnąć w urządzeniach konkurencji.
Jedyne na co mogę ponarzekać, to problem z instalacją oprogramowania na PC, a dokładnie sterownika pozwalającego na komunikację aplikacji @trip z DataLoggerem. Automatyczny instalator nie potrafił poprawnie wgrać sterownika i konieczne było ręczne wskazanie miejsce położenia pliku, z okna Menadżera Urządzeń. Innym minusem jest kabel komunikacyjny wyposażony w niestandardową wtyczkę, brak możliwości zgrywania logów przez Bluetooth, czy też brak mobilnej aplikacji pozwalającej modyfikować parametry pracy DataLoggera i oferującej opcję zgrywania logów z urządzenia. Przez to zmuszeni jesteśmy posiadać przy sobie peceta. W przeciwnym razie gdy na wakacjach zapełnimy pamięć, trudno będzie zgrać zapisane już dane. Trzeba pamiętać również o braku ładowarki - ponownie wybierając się na dłuższy wyjazd trzeba albo zabrać komputer, albo zakupić uniwersalną ładowarkę z gniazdkiem USB, gdzie podepniemy kabel komunikacyjny DataLoggera. Miłym dodatkiem do całego zestawu byłaby również skrócona instrukcja obsługi w wersji papierowej (instrukcja w kilku językach - brak polskiego, dostępna na CD), która wyjaśniałaby jak uruchomić Bluetooth, czy też co oznaczają te różne schematy mrugania diodek. DataLogger i-gotU GT-200 kosztuje około 249zł z VAT
:: Plusy:
:: Minusy |




Co to takiego: plastikowa kostka wielkości mniej więcej połowy palmtopa, wyposażona w kilka diodek, baterię i moduł Bluetooth? Nie zdziwiłbym się, gdyby niektórzy z naszych Czytelników mieli problem aby odgadnąć o jakie urządzenie chodzi. Kto dziś bowiem potrzebuje zewnętrznego odbiornika GPS? Ten niegdyś podstawowy gadżet każdego fana PDA, jest teraz całkowicie zbędny - wszak większość produkowanych palmtopów czy palmtopo-telefonów może pochwalić się już zintegrowanym odbiornikiem systemu nawigacji satelitarnej. Co innego gdy mowa o DataLoggerach - takie sinozębe odbiorniki GPS, które wyposażone są dodatkowo w funkcję zapisu przebytej trasy, wciąż cieszą się sporą popularnością. Chcieliśmy przybliżyć Wam dziś taki produkt o nazwie 













niewielki i lekki
złącze komunikacyjne w dziwnym standardzie



60 godzin logowania z i-gotU
sarinn, poniedziałek, 22 czerwiec 2009 12:54
Re: 60 godzin logowania z i-gotU
marcinl, wtorek, 23 czerwiec 2009 07:06
60 godzin logowania z i-gotU
Petros, poniedziałek, 22 czerwiec 2009 21:51
Re: 60 godzin logowania z i-gotU
marcinl, wtorek, 23 czerwiec 2009 07:06
Spojrzenie nowicjusza
Boogdanko, czwartek, 25 czerwiec 2009 12:55
1. Nie lubię gdy jakiś produkt przypomina produkt innej, znanej firmy.
2. Dlaczego znowu jakieś dziwne złącze zamiast powszechnie używanego mini USB.
Rzut oka na instrukcję, ładujemy akumulator do pełna, wychodzimy na dwór i namierzamy satelity. Po kilkudziesięciu sekundach lampki zgodnie zaczynają mrugać informując o rozpoczęciu logowania, więc czas w drogę. Aby z grubsza ocenić swoje położenie postanawiam sparować urządzenie z moim Hermesem i uruchomić Google Maps. Zgodnie z instrukcją należy wyłączyć urządzenie po czym przytrzymać przycisk przez 5 sekund. Lampki znowu zaczynają mrugać (tym razem naprzemiennie), a procedura parowania przebiega bez problemów.
Ponieważ zaczyna padać śnieg wrzucam urządzenie (wbrew instrukcji) do kieszeni kurtki i uruchamiam wspomniane Google Maps (GM). Niemiła niespodzianka – GM informuje mnie, że w zasięgu mamy tylko 4 satelity, a od czasu doczasu pojawia się 5. Może to przez ten śnieg. Cóż, w drugiej kieszeni jest mój PathFinder 3106. Przełączam się – GM informuje o widoczności 8 – 9 satelitów. Wracam na i-gotU i ruszam na spacer.
Po powrocie instaluję alikację, podłączam loggera, przerzucam dane na notebooka i ... coś nie gra – gdzie dane o moim spacerze. Przerzucam ponownie instrukcję i nigdzie nie widzę informacji że urządzenie może pracować jednocześnie jako odbiornik GPS dla innego urządzenia i DataLogger. No coż, wygląda na to, że nie może i trzeba ruszać na drugi spacer. Przy okazji – każde przejście z trybu DataLogger na odbiornik GPS (lub w drugą stronę) wymaga wyłączenia i ponownego włączenia urządzenia.
Tym razem sukces – mogę sobie na mapie pooglądać gdzie byłem. Niestety niezbyt dokładnie. Pomimo zarejestrowania 731 punktów aplikacja pokazuje ich 285. Być może jest to efekt zamierzony tak, by na mapie było widać ładne, proste kreski (dla porównania, aplikacja dla PathFindera 3106 pokazuje dokładnie, ale obraz ma nierówne linie). Mogę jeszcze pooglądać sobie jak długo byłem na spacerze, ile kilometrów przeszedłem, jaką miałem przeciętną (i maksymalną) prędkość i na jakich byłem wysokościach. Znowu niespodzianka – aplikacja informuje mnie, że byłem 26m poniżej poziomu morza (dla tego samego punktu PathFinder pokazuje 35 m n.p.m.).
Dla mnie, jak na dedykowane urządzenie, to klasa poniżej średniej. Ale może to moja wina, bo producent wyraźnie wskazał, że urządzenie powinno być noszone na ramieniu, a nie leżeć w kieszeni.
60 godzin logowania z i-gotU
HTCGPS, środa, 08 lipiec 2009 12:48
Re: 60 godzin logowania z i-gotU
zygzag, poniedziałek, 27 lipiec 2009 11:04
60 godzin logowania z i-gotU
HTCGPS, środa, 05 sierpień 2009 06:17
www.a-trip.com
Jest to słynne podróży blogu na świecie.